List otwarty do Pani Wójt Gminy Wińsko Jolanty Krysowatej-Zielnicy
Dwa tygodnie temu opublikowaliśmy informację o ponownym wydaniu pozwolenia na budowę bioelektrowni w Wińsku (Temat bioelektrowni powrócił) oraz artykuł Opowieści z Marsa – czyli jak wójt Krysowata-Zielnica informuje radnych i mieszkańców, w którym Michał Gołąb zadaje ważne z punktu widzenia mieszkańców pytania dotyczące tej inwestycji. Tekst Michała został kilka dni później wydrukowany w Kurierze Gmin wraz z Pani komentarzem.
Kuriera nie czytam. Jedyne co łączy mnie i stronę winsko.eu z tą gazetą to okazjonalne podkradanie zdjęć (żeby nie było – to nie my podkradamy) i obowiązkowe współfinansowanie (wraz z pozostałymi mieszkańcami gminy Wińsko) umieszczanych w niej przez nasz „ratusz” tekstów m.in. o wycinaniu krzaków. Pani komentarza do artykułu Michała więc po prostu nie znałem.

Archiwalne zdjęcie ze spotkania w sprawie budowy biogazowni i bioelektrowni
Wczoraj wieczorem opublikowała Pani swój tekst na stronie Urzędu Gminy Wińsko. Treść poprzedza adnotacja – polecam uwadze tych Państwa, którzy nie czytują Kuriera Gmin. Pomyślałem – coś w sam raz dla mnie. Przestałem tak myśleć po przeczytaniu pierwszego zdania.
Do tekstów zamieszczanych w Kurierze ludzie podchodzą trochę z przymrużeniem oka (kto czytał, ten wie o co chodzi), a nad treścią strony samorządowej należy się już pochylić z należytą powagą. Gorzej, gdy słów jest dużo, a ciekawych treści, oprócz złośliwości, najzwyczajniej brak. W swoim komentarzu zamiast odpowiedzi na pytania serwuje Pani czytelnikom subiektywny zarys historyczny sporu o biogazownie i wiatraki oraz wystawia laurkę jeszcze niezbudowanej bioelektrowni. Ponownie padają tak często słyszane w Pani ustach słowa: pomówienie, kłamstwa i zastraszanie. Zabrakło jedynie mojego ulubionego „sabotażu”, który radni usłyszeli podczas obrad komisji Rady Gminy Wińsko, gdy dowiedzieli się o ponownym wydaniu pozwolenia na budowę bioelektrowni.

Archiwalne zdjęcie ze spotkania w sprawie budowy biogazowni i bioelektrowni
Nie jestem przeciwnikiem bioelektrowni. Podejrzewam, że tak jak większość mieszkańców gminy Wińsko. Znam zalety odnawialnych źródeł energii i wiem czym się różni bioelektrownia od spalarni. Wiem ile możemy zarobić na inwestycji. Nie trzeba mi tego tłumaczyć. Nie wiem natomiast ile możemy stracić i właśnie dlatego nie mogę popierać tej inwestycji, a wręcz muszę być jej przeciwny.
Jeśli chce Pani rozwiać moje i nie tylko moje wątpliwości dotyczące budowy bioelektrowni – proszę o rzeczowe odpowiedzi na pytania Michała. Proszę również o poinformowanie mieszkańców o urzędowej koncepcji zabezpieczenia gminy przed ewentualną zmianą profilu tej inwestycji w przyszłości, bo już od czasu pamiętnych spotkań w GOK-u mieszkańcy gminy wiedzą o technicznej możliwości przekształcenia bioelektrowni w spalarnię, której nie chce tu nikt.
I jeszcze mała uwaga na koniec. Na jednym z ostatnich posiedzeń Rady Gminy Wińsko wytknęła Pani Asi Skoczylas, bez której zapału serwis winsko.eu już dawno przestałby istnieć, że tworzymy stronę opozycyjną. To nie tak Pani Wójt. Po pierwsze, w ważnych dla gminy sprawach ciężko być w koalicji albo opozycji. Może Pani się tak wydaje, bo wpadła tu Pani po wielu latach zmienić coś w swoim życiu. Gdzie będzie Pani za parę lat? Nie wiem. My tu żyjemy cały czas i nie stać nas na zły wybór, niezależnie kto go popiera. Po drugie, na naszej stronie może pisać każdy kto ma coś do powiedzenia na tematy związane z gminą Wińsko, co chętnie udowodnię, jeśli tylko otrzymam odpowiedź na ten list.
Wojciech Medyński
- reklama -

