Niech już nadejdzie ta niedziela i niech się skończy przepychanka – kto lepszy w mowie i piśmie, kto więcej, a kto szybciej… Gdzie by się człowiek nie obrócił tam ulotki, plakaty, spekulacje.

Urząd Gminy w Wińsku
Ogromne jest grono zwolenników pani wójt, ale grono przeciwników też nie mniejsze. Idąc przez „miasto” nie jest już jak kiedyś, gdy można się było zatrzymać i poplotkować o przysłowiowej dupie Maryni. Słychać tyko jeden temat – referendum. Ja wiem, że to palący temat, i to na tyle palący, że skłócił już niejednych znajomych, sąsiadów czy rodzinę. Ale ludzie, nie dajmy się zwariować!!! Od zawsze byli zwolennicy i przeciwnicy wójtów. Od zawsze tematy polityczne były poruszane „na ostro”, ale pomimo tego żyliśmy też swoim życiem, życiem naszych rodzin. To czy jesteśmy po stronie jednych czy drugich nie powinno mieć w życiu codziennym żadnego znaczenia.
W ostatnich dniach wszystkim puszczają nerwy. Mnie też się już oberwało – a to że komentuję, a to że zadaję pytania. Ale przecież – kto pyta nie błądzi, a koniec języka za przewodnika. Może dzięki temu, że pytam będę mogła podjąć właściwą decyzję w dniu referendum?
A na referendum pójdę. Moim zdaniem – własnym, nie zasłyszanym cudzym czy też odgórnie nakazanym – jeśli referendum nie rozstrzygnie kto w gminnym sporze ma rację, atmosfera wzajemnej nieufności i wrogości będzie gęstniała aż do wyborów samorządowych, a tego zwyczajnie nie chcę. Niech ta niedziela zakończy waśnie i podziały pomiędzy nami.
- reklama -

