Dokładnie rok temu mieszkańcy Orzeszkowa i okolic mieli okazję spędzić weekend w Budapeszcie. Tam też zrodził się pomysł, by za rok, w maju, wyruszyć w kolejną podróż marzeń – tym razem do Paryża. Tak też się stało.

Wersal (fot. Joanna Skoczylas)
7 maja 2014 roku, 44 osobową grupą wyruszyliśmy w kierunku jednej z najpiękniejszych stolic świata – Paryża, który… powitał nas deszczem. Może dlatego, że naszą podróż rozpoczęliśmy od odwiedzin naszego najwybitniejszego pianisty – Fryderyka Chopina – którego ciało spoczywa na cmentarzu Père Lachaise. Chwile ciszy i zadumy towarzyszyły nam również przy grobach Eweliny Hańskiej, Marii Walewskiej, Édith Piaf czy Jima Morrisona.
Zwiedziliśmy Centrum Pompidou i wyspę La Cité. Po tajemnych zakątkach Katedry Notre-Dame oprowadził na słynny dzwonnik.
I w końcu to na co wszyscy czekali – Wieża Eiffla, z której każdy z nas mógł podziwiać przepiękną panoramę Paryża nocą. Na koniec niespodzianka, którą zapamiętamy na długo – wieczorny rejs statkiem po Sekwanie przy lampce dobrego francuskiego wina.

Panorama Paryża (fot. Joanna Skoczylas)
Drugi dzień przywitał nas niesamowitą ilością ciepłych promieni słonecznych. Przydały się… byliśmy w przepełnionym dobrobytem, ogromną ilością złoceń i otoczonym przepięknym ogrodem Wersalu, siedzibie wszystkich Ludwików którzy panowali we Francji.
Następnie zobaczyliśmy Panteon – miejsce szczególne dla Francuzów, a dla nas miejsce pochówku wielkiej rodaczki Marii Curie-Skłodowskiej. Chwila zadumy ale też i wiele ciekawych, pikantnych informacji z życia tej wielkiej kobiety.
Pokonanie prawie 300 schodów prowadzących na szczyt Łuku Triumfalnego było ostatnim punktem programu tego dnia. Widok niesamowity zwłaszcza na Pola Elizejskie.

Luwr (fot. Joanna Skoczylas)
Dzień trzeci powitał nas deszczową pogodą. Tak jakby Paryż płakał, że nadchodzi czas wyjazdu. I choć krople deszczu zalały dziedziniec najstarszego z muzeów na świecie, to i tak Luwr zrobił na nas piorunujące wrażenie. Mieliśmy okazję podziwiać Monę Lisę Leonardo da Vinci, jeden z najsłynniejszych obrazów na świecie. Każda z kobiet uczestniczących w wycieczce szukała też swojego podobieństwa do Venus z Milo, uchodzącej za wzór kobiecości.
Naszą podróż po Paryżu zakończyliśmy w zakazanej dzielnicy z czerwonym wiatrakiem Moulin Rouge na placu Blanche i Placu Pigalle. Niestety, kasztanów tam w maju nie sprzedają…

Ogrody wokół Wersalu (fot. Joanna Skoczylas)
Po raz kolejny udało nam się spełnić nasze marzenia, zrealizowaliśmy cel, który wyznaczyliśmy sobie rok temu. Zobaczyliśmy Paryż!
Trzy dni w tym mieście na długo pozostaną w naszej pamięci. I nawet jak już wypijemy wszystkie przywiezione francuskie wina i zjemy wszystkie francuskie sery, to i tak będziemy często wracać do tych chwil. Paryż to miejsce niezwykłe, tajemnicze, przepełnione wielką historią, wspaniałymi ludźmi i niesamowitą atmosferą. Wszystkim polecamy na majowe wyjazdy, a my… no cóż, planujemy już kolejną wyprawę. Tym razem w inną stronę świata. Bo jak pisał Mark Twain: Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.
- reklama -

